Recenzja ołówków Artistick (w tym ołówka 12B z zestawu)




Na polskim rynku pojawiły się ostatnio ołówki polskiego producenta "Artistick", które wzbudziły niemałą sensację wśród artystów, gdyż najbardziej miękki ołówek z tego zestawu to 12B! Sama nie widziałam bardziej miękkiego ołówka, niż 9B, więc również byłam ciekawa jak on się sprawdzi.

Ceny i zestawy.
Ołówki póki co są dostępne np. w sklepie epoka-art.pl lub na allegro. Na razie dostępny jest jeden zestaw 12sztuk ołówków. Jeśli chodzi o ich cenę to  są mniej więcej od 23,90 zł do 25,50 zł. Z tego co się dowiedziałam od producenta wkrótce zostaną wprowadzone ołówki na sztuki - na początku będą to te najbardziej porządane, czyli 12B i 10B, a potem stopniowo będą pojawiać się kolejne miękkości.
 
Opakowanie.
Opakowanie jest metalowe z otwieraną w całości pokrywką. Na przodzie znajdują się niezbędne informacje o nazwie producenta, ilości sztuk w opakowaniu oraz rozpiętości miękkości w nim zawartych. Na tylnej części opakowania znajduje się przydatna informacja o dokładnych miękkościach ołówków oraz ich próbnik, który bardzo dobrze odzwierciedla intensywność koloru i miękkości ołówka. W środku znajdziemy przegródki z ołówkami. Jeśli zazwyczaj wyjmujemy ołówki podwarzając je, możemy napotkać problem, gdyż mamy mało miejsca na wyciągnięcie ołówka tym sposobem. Lepszym rozwiązaniem jest "naciśnięcie" na końcówkę ołówka, w ten sposób drugi jego koniec się podniesie.




Wygląd ołówka.
Ołówek prezentuje się bardzo prosto. Jest lakierowany czarną farbą z biało czerwonym zakończeniem z napisem jego miękkości. Ma heksagonalny kształt i dobrze leży w dłoni. Jak można wyczytać na opakowaniu, do produkcji olówków użyto drewna cedrowego. Ma standardową średnicę, więc można go temperować w każdej strugaczce.

Grafit.
Sam grafit bardzo przypomina mi ten, który jest w najpopularniejszych ołówkach Koh I Noora,  można powiedzieć, że jest on "szorstki", w środku występują zanieczyszczenia w postaci grudek, które mogą rysować papier. Co ciekawe, im bardziej miękki ołówek tym grafit w środku jest grubszy, myślę że ma to na celu uniknięcie łamania się ołówków. Co jak z pewnością wiecie przy 8B innych firm występuje to dość często.


I teraz najważniejsze: jak to jest z tym ołówkiem 12B? Porównałam go do wszystkich ołówków z firm, które posiadam i odcień 12B Artistick  można najbardziej umieścić między odcieniem 9B z Derwentu, a 8B z Faber-Castell, więc niestety ale 12B nie bardzo ciemnego odcienia, co niektórych może zawieść. Ołówki Artistick równie podobnie do innych odbijają światło (oprócz Staedtlera). Moim zdaniem dołączenie ołówków 10B i 12B było zabiegiem czysto marketingowym, aby wzbudzić zainteresowanie artystów. Tym bardziej, że w zestawie nie znajdziemy dwóch miękkich ołówków: 7B i 9B, więc można powiedzieć, że ołówek, który jest 10B to tak naprawdę 8B, a 12B to 9B. Szkoda, ale to nie znaczy że same w sobie ołówki sa złe - da się nimi zrobić dobry rysunek.


Łamliwość.
Największa zaleta tych ołówków to to, że są bardzo odporne na łamanie. Nawet te najbardziej miękkie, dzięki wspomnianemu już wcześniej grubszemu grafitowi nie łamią się, nawet wtedy, gdy zastrugamy ołówek w szpic, nie ma z tym problemu. Są dzięki temu bardzo ekonomiczne, bo nie musimy co chwilę dokupywać dodatkowych sztuk, no i nasze nerwy są spokojniejsze, bo nic tak nie denerwuje, jak wciąż łamiący się ołówek.

Rysowanie.
Ołówki fantastycznie sprawowały się przy rysowaniu bardziej szkicowym - kreskowym, gdzie nie przywiązywałam większej uwagi do detali, oraz gładkości skóry itp. Pierwsze problemy zaobserwowałam rysując na papierze eko, gdzie zauważyłam grudki w ołówku, które czasem przeszkadzały w nadaniu, gładkości rysunku, najwięcej problemów miałam rysując portret mężczyzny, gdzie na skórze każda grudka była bardziej widoczna i musiałam starać się ją wymazywać. Świetnie współpracują z wiszerem, nie tworzą brudnych plam przy odpowiednim rozmazaniu. Problemy, które zauważyłam w ołówkach Artistick są identyczne w ołówkach Koh I Noor. 






Podsumowanie.
Ołówki Artstick świetnie sie sprawdzą dla osób, które nie chcą wydawać dużo na ołówki lub są osobami początkującymi. Idealne będą również dla osób, które lubią rodzaj grafitu jaki występuje w ołówkach Koh I Noora, ale ciężko im nimi rysować ze względu na dużą łamliwość w tamtych ołówakch. Moim zdaniem ołówki Artistick są ich świetnym zamiennikiem. a poza tym zawsze lepiej wspierać polskiego producenta, niż zagranicznego.😎

Oprócz ołówków testowałam również szkicowniki i gumki od Artstick o nich dowiecie się z filmiku, który pojawi się jeszcze w tym tygodniu. Jak tylko będzie na kanale link do niego znajdziecie poniżej.😀

Cena: ✮✮✮✮✮
Łamliwość: ✮✮✮✮✮
Jakość: ✮✮✮✰✰
Zużycie: ✮✮✮✮✰
Grafit: ✮✮✮✰✰

Komentarze

  1. Podobają mi się, mimo iż nie używam ołówków zbyt często. Będę jednak polować na B12 :)
    Skrycie jednak wiem, że nic nie przebije ołówków z Ikei xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle słyszałam o tych ołówkach z Ikei, a ja nawet nigdy nie miałam okazji być w Ikei xD ;D

      Usuń
  2. Opakowanie całkiem fajnie się prezentuje ^^ Jestem pod wrażeniem Twoich prac *.*
    Masz talent ^^ Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jak kropkować? - unikanie błędów i podstawowe informacje.

Jak rysować włosy? - tutorial

Jakie ołówki na początek, oraz jak uzyskać nimi mocną czerń na rysunku?