Recenzja kredek Derwent Procolour


Wziełam udział w akcji, którą na swoim fejsbuku organizuje skleplastyczny.pl, dzięki której mam możliwość zrecenzowania dla Was kredek Derwent Procolour. Krótko tylko wspomnę, że chodzi w niej o to, że po tygodniowym teście wysyłamy kredki do kolejnej osoby, a warunkiem wzięcia w niej udziału jest tylko recenzja np. blogu, youtubie itp. 😉 A teraz do rzeczy. 😎

Cena.
Kredki możemy kupić m.in. na sztuki, cena pojedynczej kredki to 4,50zł. Są również dostępne w metalowych opakowaniach po 12szt., (48,90zł) 24szt., (99,80zł) 36szt., (149,90zł) 72szt. (286,10zł).

Opakowanie.
Zestaw 36 kredek, które testowałam znajduje się w metalowym pudełku, które otwiera się w całości, co jest bardzo dużym plusem, niż przy metalowych opakowaniach z zawiasem, gdyż po otwarciu nie zajmuje tyle miejsca. Mimo tego, że kredki conajmniej kilka razy były wysyłane to opakowanie bardzo dobrze się trzyma, mimo niewielkiego wybrzuszenia w jego środkowej części. Wewnątrz pudełka znajduje się przegródka, na której dla każdej kredki jest osobne miejsce. Wbrew temu, że przegródki są dosyć luźne i nie "trzymają" kredek, to po zamknięciu nic się nie przemieszcza.

Kredki.
To co najbardziej mi się podoba w tych kredkach, to to jak wyglądają. Mają cudownych design, w którym się zakochałam, są ciemnoszarego koloru ze srebrnym paskiem, za którym znajduje się kolor jaki znajduje się w rysiku. Ich powierzchnia jest matowa, dzięki której nie ślizgają się w ręce podczas rysowania. Zrobione są na bazie wosku, dzięki czemu mimo ich twardości, można nimi uzyskać bardziej nasycone kolory, niż w przypadku zwykłych twardych kredek. Dodatkową zaletą jest to, że nie pylą się przy rysowaniu, nie ma problemu z ich łamaniem, a przy użyciu zwykłej strugaczki można uzyskać ostry szpic,  same kredki starczą na długo.

Kolory.
Zestaw, który posiadam ma 36 kredki, który ma różne, uniwersalne gamy kolorystyczne, i są one wystarczające do zrobienia pełnego rysunku. Ucieszył mnie duży wybór brązów, oraz kredka z jasną żółcią (Primrosa Yellow), której często brakuje w tego typu zestawach.  Zawiodłam się natomiast na kredce z kolorem czarnym, niestety nawet przy nałożeniu wielu warstw ciężko nią uzyskać kolor mocnej czerni. Kolory są odpowiednio napigmentowane, ale ze względu na twardość kredki trzeba się napracować, aby uzyskać jak najbardziej satysfakcjonujący efekt (niestety nie zawsze jest on taki jak, by się oczekiwało).




Krycie.
Jeśli chodzi o pojedynczy kolor, można nim uzyskać świetne pokrycie kartki, widoczność porów jest znikoma (szczególnie na gładkim papierze np. Canson 180g). Przy nakładaniu na siebie kolejnych wastw różnych kolorów, przy 4 warstwie mogą zacząć pojawiać się problemy, a przy 5 warstwie bardzo ciężko, idealnie pokryć poprzednią warstwę.


Blendowanie.
Test blednowania przebiegł bardzo przyjemnie, przejścia kolorów są prawie niewidoczne.


Mieszanie.
Przy mieszaniu ciężko uzyskać równomierny kolor na całej powierzchni, przy mocniejszym przyciśnięciu kredki, ze względu na jej woskową formułę mogą powstawać, małe "ryski", lub smugi, które ciężko będzie zniwelować.
Rysunek.
Ze względu na to, że poprzedni testerzy wypróbowali kredki na portretach, ja chciałam sprawdzić jak kredki dadzą sobie radę z czymś innym. Wnioski? Umęczyłam się strasznie... Praca zajęła mi o i wiele więcej czasu, niż oczekiwałam, niekoniecznie może to wynikać z wady kredek, lecz z tego że jestem przyzwyczajona do bardzo miękkich kredek i ciężko mi się było przestawić do innego sposobu nakładania koloru. Przy rysunku chciałam uzyskać jak największy kontrast, niestety nawet przy nałożeniu mnóstwa warstw, nie jestem do końca usatysfakcjonowana efektem jaki uzyskałam.

Białe pasy na rysunku to nie wina kredek, tylko starego skanera 😩


Podsumowanie.
Derwent Procolour to coś dla fanów twardszych kredek oraz tych, którzy chcieliby coś bardziej przejściowego między miękkimi, a bardzo twardymi kredkami. Przy odpowiednich umiejętnościach można nimi stworzyć bardzo fajne prace (widziałam u poprzednich testerów😜). Ja natomiast ograniczę się do zakupu kilku kolorów, które najbardziej przypadły mi do gustu.
Cena: ✮✮✰✰
Łamliwość: ✮✮✮✮
Jakość: ✮✮✮✮✮
Zużycie: ✮✮✮
Kolory: ✮✮✮✰

Komentarze

  1. Bardzo lubię malować kredkami, ale w malowankach relaksacyjnych. Niestety nie mam talentu plastycznego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kredki bardzo fajnie sprawdzą się do kolorowanek, oczywiście jeśli nie przeszkadza Ci ich spory koszt ;)

      Usuń
  2. Cena jak dla przeciętnego Kowalskiego jest dość wysoka, dlatego mam wrażenie, że te kredki kupują osoby, które prefesjonalnie zajmują się rysunkiem, albo mają taki kaprys. Kolory są bardzo ciekawe, szczególnie podobają mi się odcienie niebieskiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to są kredki zdecydowanie dla osób profesjonalnie rysujących ;)

      Usuń
  3. fajne dla WTZ gdzie pracuję z niepełnosprawnymi
    https://izabelaszymura.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. fajne kredki! i jakie bogactwo kolorów :) super! pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie, że wzięłaś udział w akcji :D Ten rysunek to bomba. Tyle kolorów kredek aż cieszy oko. Ja rysuję tylko szkolnymi, ale na miarę kolorowanek relaksacyjnych to mi wystarcza. Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się cieszę:D Dziękuję ślicznie <3 Do kolorowanek szkolne w zupełności wystarczą, tylko ci bardziej wymagający mogą zainwestować w lepszy zestaw ;)

      Usuń
  6. Rozkosz dla miłośniczek kredek! <3
    Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam kilka osobnych kolorów tych kredek kupionych na sztuki i używam ich tylko do robienia szkicu pod jakieś prace :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajny post. Jestem tu po raz pierwszy, ale na pewno wpadnę częściej. Masz bardzo fajny charakter pisania. Piękna praca ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że mój styl pisania Ci odpowiada, zawsze bardzo miło czyta mi się takie komentarze :) Dziękuję i pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Piękny rysunek! Lody i owocki mrożone wyglądają bardzo naturalnie! Zrobiłaś kawał dobrej roboty, bardzo solidny test i świetnie opracowany post. Sklep plastyczny mógłby się bardziej wysilić i podarować Ci cały zestaw kredek, taka reklama jednak jest więcej warta niż możliwość rysowania nimi przez kilka dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie <3 Zgodziłam się na takie warunki, więc nie ma co narzekać ;) Może w przyszłości uda mi się nawiązać współpracę z tym lub innym sklepem plastycznym na bardziej pozytywnych dla mnie warunkach ;) Póki co cieszę się z tego co mam, tym bardziej że jestem jeszcze początkującą blogerką ^^

      Usuń
  10. Wyglądają bardzo fajnie :) dzisiaj wypróbuję białą kredkę bo moja z zestawu mondeluzów już prawie nie żyje :<. Zapowiadają się ciekawie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Procoloury nie są złe, ale z derwentu wolę coloursofty i drawingi :) Co do białych kredek to w najbliższej przyszłości będę robić przegląd na blogu, także zachęcam do zaglądania :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jak kropkować? - unikanie błędów i podstawowe informacje.

Jak rysować włosy? - tutorial

Jakie ołówki na początek, oraz jak uzyskać nimi mocną czerń na rysunku?